Pewnego słonecznego ranka gdy promienie słońca otulały ziemie a ptaszki muzykowały, ze wszystkich nor powychodziły niedawno przebudzone zwierzęta, gdy nagle coś zaniepokoiło ptaki, po lesie słychać było szmery albo raczej odgłosy walki i uciekania.
***
W tym samym czasie przenosimy się do Magnolii gdzie obecnie znajduje się gildia Fairy tail, przy tablicy ogłoszeń stała blondwłosa dziewczyna, która uważnie przyglądała się ogłoszeniom, po chwili ściągnęła jedno z nich po czym podeszła do baru.
-Mira-san... - zawołała białowłosą która właśnie czyściła sztuczce.
-Tak o co chodzi Lucy? - spytała Mira dalej czyszcząc sztuczce.
-Te ogłoszenie jest przyczepione na całej tablicy - rzekła Lucy pokazując ogłoszenie Mirze.
-Hmm... zobaczmy - białowłosa zakończyła czynność którą wykonywała, gdy tylko wyszła za lady baru, i skierowała się w stronę tablicy, nagle wszyscy obecni którzy stali przy tablicy ogłoszeń rzucili się na białowłosą z pytaniami.
-Dlaczego ogłoszenie się powtarza? - spytała kobieta o szkarłatnych włosach.
-Nie ma czego wybrać - rzekł mężczyzna w samych gaciach.
-Gray ubierz się - rzekła niewzruszona Scarlet.
-Uwaaaa... - podskoczył zakłopotany Gray.
-Spokojnie, zaraz to wyjaśnimy - rzekła białowłosa, nagle z daleka rozległ się głos.
-W takim razie ta misja należy do drużyny Shadow Gear - rzekli Jet i Droy.
-O nie ma mowy ja wybieram się na tą misje z Lily'm - odrzekł groźnie mężczyzna o długich czarnych włosach.
-Chciałbyś! - odpowiedział Gray, przez to że każdy chciał tą robotę powstał harmider.
***
Gdy różowo włosy szedł ze swoim niebieskim latającym przyjacielem, powoli zbliżywszy się do gildii, rzekł.
-Aaahhh... umieram z głodu - po czym otworzywszy drzwi do gildii, ni stąd ni z owąd wleciał na niego czarnowłosy mężczyzna (Nab).
-Niech Cię... Gray!!! - krzyknął różowo włosy, po czym podbiegł do czarnowłosego i z całej siły uderzył go z pięści.
-Natsu ty debilu chcesz się bić! - krzyknął czarnowłosy.
-No dawaj o niczym innym nie marzę jak o skopaniu Ci dupy - po tych słowach między dwójkom doszło do sporej szarpaniny, gdzie po kolei obecni mężczyźni dołączali się do bójki.
-Aaaahh.... Erza nie powinnaś coś z tym zrobić - rzekła blondwłosa.
-Niech się wyżyją, my w między czasie powinniśmy rozwiązać problem ogłoszenia - odpowiedziała Scarlet, po chwili w szarłatnowłosom uderzyło krzesło, a gdy się odwróciła oberwała stołem Tytania pod wpływem gniewu dołączyła do bójki.
-Nawet Erza się dołączyła - rzekła blondwłosa po czym westchnęła.
-Hej Lucy o co właściwie poszło? - spytał niebieski exceed.
-Cześć Happy , poszło o ogłoszenie z tablicy - odpowiedziała brązowooka.
-Ogłoszenie przecież jest ich masa - rzekł exceed.
-Może i jest ich wiele ale sprowadza się do jednego - rzekła blondwłosa.
-Do jednego? - zdziwił się niebieski kot.
-To znaczy że to ta sama misja - wtrąciła się Mira, za białowłosą pojawił się starszy pan który miał na sobie kremową pelerynę.
-To może być najpoważniejsze zadanie jakie było do tej pory - rzekł staruszek.
-Mistrzu... - rzekły dziewczyny i kot.
-A teraz wybiorę osoby do tej misji - rzekł Makarov.
***
30 minut później:
-Weźcie mi przypomnijcie dlaczego ja? - spytała z niedowierzeniem Lucy.
-To była decyzja mistrza - odpowiedziała Scarlet
-No tak ale... jest tyle silnych magów prawda jak na przykład Gajeel, Juvia lub Laxus - rzekła brązowooka
-Mistrz musiał zauważyć miedzy nami silną wieź, a w misji najważniejsze jest zaufanie i współpraca przyjaciół - rzekła Erza.
-Zgadza się bez Ciebie nie było by to samo - dodał Gray, te słowa dodały dziewczynie otuchy.
-R-rzygać mi się chce - rzekł u kresu sił Salamander.
-Natsu ogarnij się w końcu, jesteś beznadziejny - rzucił czarnowłosy.
-Dlaczego Wendy nie użyje na nim troi? - spytał lodowy mag.
-Właściwie to Wendy jest w takim samym stanie co Natsu - odpowiedziała blondwłosa wskazując na dziewczynę która siedziała obok niej.
-P-przepraszam za moją bezużyteczność - ciemnowłosa była załamana tym że nie może być przydatna.
-Nie przejmuj się Wendy nie mamy Ci tego za złe zdarza się - rzekła Scarlet.
-I tak jesteś bardziej przydatna niż ten ciołek w rogu - rzekł czarnowłosy z uśmiechem na twarzy,
Salamander leżąc w rogu.
-Gwaaahaawa - zdążył wydobyć z siebie tylko tyle.
-Więc czego dotyczy misja - zapytał Gray.
-Hmmm.... zobaczmy - blondwłosa zerkają na ogłoszenie zaczęła czytać treść zadania wszystkim.
"Potrzebujemy pomocy przy zdobyciu cennego artefaktu"
nagroda: 1000000 klejnotów
-Artefaktu nie jest to dość szczegółowe ogłoszenie - rzekła biała kotka.
-W takim razie to będzie kaszka z mleczkiem - dodała Erza.
-Hmm... na to wygląda - rzekła Lucy dokładnie przyglądając się ogłoszeniu.
__________________________________________________________
To mój pierwszy raz kiedy piszę taki blog mam dzieje że wam się spodoba ten rozdział, liczę na komentarze no i nie pogardzę dobrymi radami jak i opiniami. ;3
Za dużo tych opisów "czerwonowłosy" "brązowooka", brzmi to po prostu dziwnie jeżeli jest tego tyle.
OdpowiedzUsuń"zakończyła czynność " też dziwnie brzmi, strasznie nienaturalnie.
Ale nie ma co się zniechęcać na początku ;)
Jak na początek nie jest źle no ale pracuj dalej będę Cię dopingować
OdpowiedzUsuńpozdro. Shana ;3